III. Praca Zawodowa

Wieloletnia tułaczka

Ignacy Jan Bieniek i Ingeborga Krystyna Czuba zawarli związek małżeński 30 kwietnia 1948 roku. Uroczystość cywilna odbyła się w Urzędzie Stanu Cywilnego w Krakowie, a sakrament małżeństwa przyjęli w kościele św. Anny w Krakowie.

Sytuacja materialna młodego małżeństwa nie była najlepsza. Bieńkowie nie posiadali stałych dochodów, zarabiali jedynie dorywczo, wykonując różne prace zlecone. Ignacy otrzymywał też stypendium państwowe oraz, dość często, nagrody za twórczość plastyczną. Profity te stanowiły ważne źródło utrzymania rodziny. Młodzi małżonkowie nie mieli własnego mieszkania. Zmuszeni byli do zmian miejsca pobytu, często wynajmowali pokoje w różnych dzielnicach Krakowa.

Opisując początki pracy zawodowej Ignacego Bieńka trzeba zaznaczyć, że pracował w Przedsiębiorstwie Państwowym Pracownie Konserwacji Zabytków, oddział w Warszawie, jako konserwator dzieł sztuki, jako stażysta Akademii Sztuk Pięknych. Wykonywał prace konserwatorskie przy zabytkowych obiektach. Warto wspomnieć o jego pracy przy konserwacji polichromii w dwóch budynkach: starym kościele w Mikuszowicach k. Bielska (w okresie 30 czerwca -1 września 1950 roku) oraz klasztorze oo. Paulinów w Leśniowie k. Częstochowy (15 sierpnia 30 października 1950 roku).

W 1952 roku, po ukończeniu studiów przez Ingeborgę, młodzi zdecydowali się wyjechać z Krakowa i zamieszkać w Boguszycach, w powiecie Rawa Mazowiecka. Bieniek natychmiast rozpoczął stałą pracę jako kierownik grupy konserwatorskiej przy odkrywaniu i konserwacji renesansowej polichromii prezbiterium kościoła w Boguszycach. Żona artysty podjęła pracę w szkole podstawowej jako nauczycielka. Od 5 października 1953 roku pracowała wraz z Ignacym, jako starszy technik, przy wspomnianych pracach konserwatorskich w Boguszycach.

Trudno powiedzieć coś więcej o tym okresie życia artysty. Dokumentacja z prac, które realizował, jest bardzo uboga, a osoby, z którymi pracował, nie żyją lub od dawna nie pracują w pracowniach konserwatorskich. Warunki w jakich żyli małżonkowie w Boguszycach były spartańskie. Według Grzegorza Bieńka, rodzice mieszkali na plebanii u ks. Bolesława Śmiałka. Z pewnością nie było to wymarzone miejsce, w którym para młodych ludzi mogła by się rozwijać. Trwali jednak w tym miejscu zmuszeni potrzebą zarobkowania. Cały czas szukali jednak lepszej oferty pracy - z perspektywami na przyszłość.

Mimo trudnej sytuacji finansowej, po dwóch latach współpracy z pracowniami, zrezygnowali z etatów. Powodem były bardzo złe warunki mieszkaniowe oraz pogarszający się stan zdrowia Ingeborgi. 24 marca 1954 roku złożyli wypowiedzenia umów o pracę, z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Zapewne więc rozstali się z PKZ i wyjechali z Boguszyc na przełomie czerwca i lipca 1954 roku.

Celem ich podróży była Zielona Góra. Ignacy otrzymał tzw. stypendium osiedleńcze w ramach priorytetowej w owym czasie akcji Ministerstwa Kultury i Sztuki, które chciało „zasiedlić" ziemie zachodnie ludź mi kultury, plastykami, aktorami, muzykami. Zachętą dla nich były właśnie tzw. stypendia osiedleńcze przyznawane na pół roku i prolongowane na następne pół roku dla osób, które zdecydowały się pracować na zie miach odzyskanych.

Po przyjeździe do Zielonej Góry Ignacy Bieniek rozpoczął pracę w Zarządzie Delegatury Związku Polskich Artystów Plastyków, której był jednym ze współzałożycieli. Działacze związku, dzięki swej aktywności plastycznej i organizacyjnej, przyczynili się w 1954 roku do stworzenia samodzielnego oddziału ZPAP w Zielonej Górze odznaczającego się bardzo dużą aktywnością. Był to czas, gdy na ziemiach zachodnich powstawało prężne środowisko plastyczne. Zaistniały słynne Ogólnopolskie Sympozja „Złotego Grona", odbywało się wiele imprez kulturalnych, w których uczestniczyły rzesze ludzi.

Bieniek zajmował się kontrolą poziomu artystycznego wszelkiego rodzaju dekoracji, tak stałych, jak i okolicznościowych: ulic, domów, wnętrz, wystaw sklepowych, świetlic itp. Należało to do jego obowiązków do końca 1957 roku.

Wtedy to Ignacy Bieniek wraz z Kazimierzem Rojowskim rozpoczęli prowadzenie zajęć kół plastycznych, które odbywały się przy powiatowych domach kultury w Nowej Soli, Wschowie, Żarach, Zielonej Górze, Międzyrzeczu. Był to okres pełnego rozkwitu promowania i propagowania sztuki plastyków amatorów. Dla tych artystów organizowano szereg ekspozycji zbiorowych i indywidualnych. Co roku plastycy amatorzy wyjeżdżali na plenery do różnych miejscowości w Polsce, między innymi do Sławy Śląskiej, Bystrzycy Kłodzkiej, Szczyrku. Ignacy cały czas przebywał z nimi, dzielił się swoimi doświadczeniami warsztatowymi, ukierunkowywał rozwijające się talenty plastyczne. Sam bardzo cenił amatorską twórczość artystyczną, widział w niej wiele szczerości, której tak często brakuje profesjonalistom.

-> Ciąg dalszy historii i nieopublikowane fragmenty znajdziecie w publikacji Krzysztofa Gronia "Oddany Sztuce".